Aktualnie wszyscy stawiamy czoła nowej rzeczywistości. Każdego dnia uczymy się solidarnie stawiać czoła wyzwaniu, jakim jest ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Od kilku tygodni doświadczamy emocji, których nigdy wcześniej nie odczuwaliśmy. Zapewne większość z nas straciła poczucie bezpieczeństwa, co w sytuacji zagrożenia naszego zdrowia i bliskich jest zupełnie normalne. Warto jednak pamiętać, że swoim zachowaniem i sposobem myślenia potęgujemy stres i panikę u naszych dzieci.

Absolutnie nie wolno wyśmiewać dziecięcych leków, a także lekceważyć ich strachu. Zadaniem każdego rodzica jest wsparcie dziecka, mówienie o tym, iż strach jest naturalny, że mamy do niego prawo. Bardzo ważny jest komunikat - "ja jestem osobą dorosłą i wiem co robić, Ty jesteś dzieckiem, masz prawo do emocji i możesz na mnie liczyć". Dzieci często zadają konkretne pytania, szczegółowe, należy na nie odpowiadać zgodnie z prawdą, zrozumiale, ale też adekwatnie do wieku. Warto wytłumaczyć dziecku, że koronawirus to choroba zakaźna, że są procedury, zasady, które mówią, jak mamy się zachować, dzięki czemu sytuacja jest pod kontrolą. Podkreślajmy, że my - rodzice, jesteśmy blisko, że dziecko jest bezpieczne. Jednak najważniejszą kwestią w budowaniu poczucia bezpieczeństwa dziecka jest właśnie postawa rodzicielska. Bo to, co najbardziej dzieci stresuje, to jest brak informacji i zdenerwowanie dorosłego.